Górki już naprawdę po Górkach

W niedzielę już na dobre wróciłem ze zgrupowania w Górkach Zachodnich. Skończyło się ono regatkami między zawodnikami mojego klubu. Startowałem w regatach pierwszego, a później drugiego turnusu. Na tych pierwszych byłem ostatni, dlatego, że nie ścigałem się pierwszego dnia, ponieważ musiałem  wrócić  do Gdyni na testy do gimnazjum. Z tego powodu dostałem 8 DNS-ów, ale skończyłem sześć punktów za przedostatnim. Drugiego dnia wygrałem dwa wyścigi i w jednym byłem drugi. Zdobyłem czekoladę z orzechami :D ! Na drugim turnusie zwyciężyłem w regatach z sześcioma wygranymi wyścigami, dwoma drugimi, jednym trzecim i siódmym miejscem. Miałem 10 punktów, co dawało mi dużą przewagę nad resztą kolegó...

czytaj więcej

Górki po Górkach – najstraszniejszy i najfajniejszy trening w moim życiu

W zeszłym tygodniu, albo dwa tygodnie temu... na zgrupowaniu w Górkach zachodnich przeżyłem trening przy 6 Bf. Na początek ósemka, trójkąt zwroty i potem straszna męczarnia... – długa halsówka. Na początku szło mi całkiem nieźle, ale gdy siła wiatru wzrosła zacząłem nie wyrabiać z powodu mojej wagi i wzrostu. Gdy dopłynęliśmy do takiej jednej boi, po chwilce odpoczynku rozpoczęliśmy pływanie na pełnym. Mieliśmy ominąć trenera i zrobić tam rufę, ale to nie było takie proste... Wiatr jeszcze się wzmógł, a trener ustawił się 10 m od kamiennego brzegu. Pobiłem chyba mój osobisty rekord prędkości na Optimiście. Z tą prędkością płynąłem 5 m od skalistego brzegu i miałem zrobić rufę. Ster mi ...

czytaj więcej

Górki po Górkach, czyli Śmigus-dyngus na zgrupowaniu

Tego dnia mieliśmy mnóstwo czasu wolnego, pewnie po to, żeby móc zrobić wielką bitwę.</p> Niektórzy wstali wcześniej, by przygotować broń wodną na popołudnie jeszcze przed rozruchem oraz, żeby przetestować ją na śpiących kolegach z pokoju. Rozruch, śniadanie, trening na wodzie, obiad i walka miała się rozpocząć. Cały dzień ustalano zasady i nazwę (skończyło się na „Call of Water”). Ustalono profesje – w każdej drużynie (trzy osobowe pokoje) był zwiadowca (w mojej drużynie Michał), nosiwoda (ja) oraz szturmowiec, który zamiast atakować tylko bronił, ponieważ obraziłby się gdyby go nazwać zwykłym żołnierzykiem. Ja miałem plecak i nosiłem wszystkie butelki z wodą drużyny (ok. 7 małych i...

czytaj więcej

Górki po Górkach - Wielkanoc

Tegoroczną Wielkanoc spędziłem w połowie w domu i na zgrupowaniu w Górkach Zachodnich. Na niedzielne śniadanie przyjechałem do domu (bo to blisko). Następnie powróciłem na zgrupowanie o 13.30. Zjedliśmy obiad o 14.00, trener nas odprawił i zeszliśmy na wodę. Wiało 4-5 B, pływaliśmy po ósemce i na nowej dla nas trasie w kształcie koperty. Na ósemce zaliczyłem wywrotkę podczas robienia rufy. Brak opływania zrobił swoje. Podczas wykonywania manewru tak przechyliła mi się łódka, że nie byłem w stanie wejść na burtę. Już byłem w wodzie, ale cały czas trzymałem ster, przez co prawie urwałem przedłużacz. Wpadłem do lodowatej wody, więc szybko odwróciłem łódkę i zacząłem wybierać wodę. Trener poc...

czytaj więcej

Powrót do przeszłości...

Kilka dni temu moja łódka poszła w końcu do naprawy. Jeszcze z niej nie wróciła, a na treningach bardzo chciałem na czymś pływać. Spytałem trenera, czy mogę wziąć łódkę klubową. Trener się zgodził i wybrałem mojego starego Optimista. Chociaż jest nowszy od mojej łódki, na której pływam teraz, ale nie jest klasowy, a w grupie A trzeba mieć łódkę klasową. Został wyprodukowany  w Gdańsku, jako łódka do nauki. Waży gdzieś 40 kg, ale i tak byłem na nim 12 w rankingu grupy B. Na burcie miał jeszcze naklejki firmy HARKEN i GUL, które musiałem nakleić w Siemianach w 2010, oraz naklejki mojego byłego sponsora, który kupił mi ubrania. Mój żagiel, a raczej maszt nie mieścił się do opętnika, z ...

czytaj więcej

Miałem testy na AWFie...

Parę dni temu (w sobotę) wraz z całym moim klubem pojechaliśmy na AWFiS do Gdańska, by sprawdzić czy podciągnęliśmy naszą formę przez zimę. Wiem, że mogłem wypaść lepiej w kilku konkurencjach. Mianowicie, podczas pierwszej próby biegu na 50 m – miałem czas jeden z najlepszych, lecz okazało się, że linia, z której startowaliśmy była na 40 m, więc bieg został unieważniony! W drugiej próbie spóźniłem się na starcie i odchyliłem za bardzo do tyłu, a potem nie mogłem poprawić mojej pozycji. Następny uszczerbek na punktach miał miejsce podczas robienia brzuszków na czas. Podczas wykonywania 10 brzuszka zbyt mocno uderzyłem o materac, a on nie zamortyzował mnie i coś mi przeskoczyło w kręgosł...

czytaj więcej

Silny wiatr i drugi dzień treningu za mną

Dzisiaj drugi raz w tym sezonie zszedłem na wodę, gdzie zastał mnie i mój klub, wiatr o sile 4-5*B. Mimo tego, że brak opływania robił swoje i tak świetnie się czułem na łódce. Gdy fale rozbryzgiwały się o mój dziób - bałem się, że woda zerwie taśmę, a wtedy łódka mogłaby wchłonąć płyn i byłoby kiepsko. Ale nic takiego się nie stało, a moi koledzy twierdzili, że zaklejona dziura ładnie wygląda :D. Przejdźmy do treningu. Najpierw pływaliśmy po "śledziu", potem robiliśmy "rufy" i płynęliśmy na pełnym, co podobało mi się najbardziej, ponieważ nie było tak ciężko jak na ostro i szybkość jaką rozwijałem - robiła swoje. Następnie pod wiatr pływało się nie najlepiej :(. Na koniec półwiatrem zrob...

czytaj więcej

Pierwsze zejście na wodę w tym sezonie!

Dziś (24.03) pierwszy raz w tym sezonie przepłynąłem się Optimistem. Było super. 10*C i 2*B to były idealne warunki na pierwsze zejście. Od razu przypomniałem sobie stare nawyki. Pływaliśmy bardzo krótko, tylko  półtorej godziny. Pływałem na mojej nie wyremontowanej łódce, ponieważ dzisiaj miała iść do naprawy, ale majster się rozchorował. Opowiem o tym jutro w takim czymś bez takiego czegoś... Narazie tata zakleił mi uszkodzenie taśmą. Najpierw robiliśmy bardzo dziwne ćwiczenie, które polegało na płynięciu półwiatrem z przebranymi szotami i ostrzeniu do kursu na wiatr prowadząc rękę w kierunku stropiku. Następnie  zwroty przez sztag i pływaliśmy na halsie. Po tym rufy i na wysokim bomie ...

czytaj więcej

Podsumowanie zimy i pierwszy kontakt z Optimistem w tym roku

W sezonie zimowym 2011/2012 tylko trenowałem ogólno-rozwojowo. Chodziłem do mojego klubu trzy razy w tygodniu i ... nie będę pisał drugi raz-zobacz http://glogowski.sails.pl/2012/02/27/moje-treningi-zimowe/  . Mój pierwszy kontakt z łódką w tym roku będzie miał miejsce dziś na treningu-łódka szkółki będzie stała na stojakach i będziemy przypominać sobie jak robi się zwroty. Oczywiście będzie to trening "na sucho". Już nie mogę się doczekać. Być może mój blog  wkrótce zmieni swoją formę.:D                           .  

czytaj więcej

Jan Lisiewski odnaleziony

Po dwóch dobach poszukiwań odnaleziono polskiego kitesurfera, który w piątek (2.03) zaginął na Morzu Czerwonym. Akcję poszukiwawczą prowadziło 16 jednostek ratunkowych oraz 2 helikoptery z Arabii Saudyjskiej, a teren wzdłuż wybrzeża przeszukiwany był przez patrole zmotoryzowane. Jednostki te nie tylko były kierowane w miejsca wskazane przez organizatorów rejsu, ale i przeczesywały znacznie szerszy akwen. Jen Lisiecki chciał przepłynąć Morze Czerwone (ok. 210 km). W lipcu zeszłego roku jako pierwszy człowiek na świecie przepłyną Morze Bałtyckie. Był doskonale przygotowany do wyprawy. Jego latawiec miał posłużyć mu jako ponton, w przypadku braku wiatru lub niebezpieczeństwa. źródł...

czytaj więcej