Gdyńska Gala Sportu 2012

W poniedziałek, 21.01.13, odbyła się w hali Widowiskowo-Sportowej IX Gdyńska Gala Sportu. Co roku są na niej nagradzani najlepsi sportowcy zamieszkujący moje miasto. Dwa tygodnie wcześniej dostałem od mojego trenera zaproszeniena tą imprezę. Tydzień przed galą, była próba. Wraz z dużą grupą młodych sportowców, ćwiczyliśmy sprawne poruszanie się i ustawianie w grupie. Na koniec reżyser kazał nam przyjść w dniu gali na godzinę 16.00. Jednak mój trener polecił mi przybycie na godz. 19.00 i w dodatku w garniturze. Zrobiłem jak mi kazano. Kiedy wszedłem do budynku, zobaczyłem mnóstwo osób ubranych w takie same koszulki z logiem Gdyni. Toteż czułem się nie swojo. Pytałem się wszystkich gdzie można dostać te ubranka, ale nikt nie wiedział. Ucieszyłem się gdy spotkałem kolegów z mojego klubu. Powiedzieli mi, że miałem tak przyjść ponieważ coś wygrałem. Nie wiedziałem o co chodzi, ale się cieszyłem. Najwyraźniej trener chciałmi zrobić niespoziankę. Nagle wszyscy zaczęliśmy wychodzić na boisko. Było pełno świateł i hala była wypełniona po brzegi. Powitał nas prezydent Gdyni Wojciech Szczurek, który rozpoczął galę. Następnie poszliśmy na trybuny. Spikerzy gadali i gadali. Po pewnym czasie moi koledzy powiedzieli, że muszę już iść. Wytłumaczyli mi co mam robić, gdy wejdę na scenę. Kazali mi się przygotować. Po chwili zostałem wywołany. Wszedłem na scenę. Błyskało pełno flaszy i brzmiały fanfary. Prowadzący w krótkich słowach opowiedział o moich zasługach. Okazało się, że właśnie otrzymałem nagrodę w kategorii NADZIEJA GDYŃSKIEGO SPORTU 2012. Dostałem statuetkę i prowadzony przez hostessę, stanąłem w moim kółku światła. Po chwili zrobiono nam wspólne zdjęcie i wszystkie siedem „nadziei gdyńskiego sportu” rozeszło się na miejsca. Oprócz tej kategorii, w której ja dostałem nagrodę, było jeszcze sześć innych, w tym najważniejsza- „Sportowiec Roku”. Do końca gali panowie gadali, były rozdawane statuetki. Po długotrwałym nagradzaniu ok. 100 sponsorów sportu, został podany pyszny tort, oraz szampan. Do końca kręciłem się po boisku z kolegą i rozmawiałem z trenerem. Po powrocie do domu zobaczyłem jaka ta statuetka jest ładna i poczułem jej wagę. Czułem się zaszczycony, że zostałem nagrodzony przed tak wielką publicznością.

Dodaj komentarz

Adres elektroniczny nie będzie publicznie widoczny.

*

*