Znowu czwarty, a mogło być tak pięknie…

Wczoraj skończyły się II eliminacje do ME i MŚ. Po pierwszym dniu byłem trzeci, po drugim – drugi, a skończyłem jako CZWARTY!! Dostałem dyplom, podczas gdy moja klubowa koleżanka Karolina, była trzecia z dziewczyn dostała za to 100 zł w bonie, puchar, jakieś dwie rzeczy i naklejkę! Tym razem musiałem obejść się smakiem.

Okej, ale całe zgrupowanie i regaty wyglądały tak: na sam początek spotkała mnie miła niespodziewanka, a mianowicie zamiast schodzić na moim świeżo wyremontowanym BlueBlue – pływałem na nowiutkim Erplaście Fugu (Fuguś). Wygrałem go w konkursie na najlepszego optiblogera. Najlepszą optiblogerką została Lidia Bochan – wygrała nową łódkę BlueBlue. Gratuluję Lidii, oraz wszystkim wyróżnionym.

Jako kolejną nagrodę w konkursie niedługo dostanę jeszcze żagiel firmy Juszczak i dostałem prawo do publikacji moich wpisów na blogu Sails PLUS.

Pierwszego dnia regat zdziwiłem się strasznie, kiedy zobaczyłem, że na mojej łódce nie ma naklejki z tego konkursu po chwili zobaczyłem pewną nie znaną mi panią klęczącą przy burcie. Była to przedstawicielka Erplasta na Polskę, która właśnie naklejała mi wielki napis TEAM ERPLAST.

Po 10 minutach mój Fuguś był oklejony jak bolid F1.
Przyszedł czas na zejście i przetestowanie jak Erplast sprawuje się pomiędzy innymi markami. Pierwszy wyścig poszedł świetnie na tle tych zawodników, którzy  zimą wyjeżdżali zagranicę na zgrupowania – byłem trzeci. W drugim też trzeci, a w następnym – jedenasty. Fugu okazało się bardzo szybkie.

Drugi dzień to same obawy, że będzie za mocno wiało. Okazało się, że wiatru było jak na lekarstwo. Zamiast wystartować o 11.00 zrobiliśmy to dopiero o 15.00. W tym czasie przeżyliśmy parę przygód. Największą było znalezienie prawdziwego kokosa na plaży (!).

Otwieraliśmy go ok. 1 godz. Był schowany w łupinie z jakiś włosków o grubości trzech centymetrów. Pod nią ukryty był orzech. Otworzenie go to była kaszka z mleczkiem kokosowym, tyle, że w środku nie było mleczka tylko zgniła breja. Cali pachnieliśmy kokosem. Nie mieliśmy nagrody lecz miło było się pobawić w Beara Gryllsa.

W końcu rozpoczęły się wyścigi. Jeden udało mi się wygrać, ale mecie dostałem karę (3 pkt.) za krawat, który był o 7mm za daleko od bomu. W drugim wyścigu zająłem szóstą pozycję. To był ostatni wyścig tego dnia.

Przyszedł czas na ostatnie trzy wyścigi ostatniego dnia. Po pięciu trzymałem się na drugiej lokacie, lecz nie mogłem tego utrzymać, bo czasami za mocno wiało i obrałem złą taktykę. W pierwszym wyścigu pojechałem do złej strony trasy i skończyłem jako czterdziesty. W drugim dostałem MEGA LANIE. Na jedynce stanąłem na boji, a potem na halsówce do mety „szczeliłem bronę” do złej strony i na mecie zjawiłem się jako przedostatni. Popłakałem się, tak że moje łzy prawie zatopiły ponton trenera. Potem stwierdziłem, że nie mam już nic do stracenia. W ostatnim wyścigu skończyłem na 10 miejscu i byłem bardzo z siebie zadowolony.

Na brzegu spotkałem moich rodziców i  poszedłem sprawdzić wyniki. Zacząłem poszukiwania mojego nazwiska od drugiej kartki, lecz byłem jednocześnie miło zaskoczony i smutny. Zobaczyłem siebie na czwartej pozycji. A więc znowu tuż za podium! Pobiegłem do taty i mamy i powiedziałem z żalem, że wolałbym być piąty. Spakowałem sprzęt i poszedłem na obiad.

Na zakończeniu dostałem dyplom i chwilę postałem z pierwszą szóstką.

Wróciłem do tłumu. Losowanie żagla było bardzo emocjonujące, ponieważ prowadzący świetnie podtrzymywał napięcie. „ Pojedzie do Gdyni, ale nie do YKP, nie do Arki, też nie do CWM, tylko do Stali, a konkretnie do… Bartka Danowskiego!”

Bartek to mój kolega z klubu.

Po zakończeniu przyszła pora na skończenie pakowania i wyjazd.

Twierdzę, że regaty dla całej Stali wyszły znakomicie, szczególnie dlatego, że w grupie B zwyciężył mój kolega Kuba Sztorch i dalsze miejsca też zajmowali nasi zawodnicy.

W regatach wzięło udział ok. 300 zawodników. Organizatorzy – K.S. Zatoka Puck zrobili wiele, by zawody odbyły się sprawnie. Jedynym mankamentem było to iż zaplanowali trochę za mało miejsca na przechowanie naszych żagli.

Dodaj komentarz

Adres elektroniczny nie będzie publicznie widoczny.

*

*