Górki po Górkach – Wielkanoc

Tegoroczną Wielkanoc spędziłem w połowie w domu i na zgrupowaniu w Górkach Zachodnich. Na niedzielne śniadanie przyjechałem do domu (bo to blisko). Następnie powróciłem na zgrupowanie o 13.30.

Zjedliśmy obiad o 14.00, trener nas odprawił i zeszliśmy na wodę. Wiało 4-5 B, pływaliśmy po ósemce i na nowej dla nas trasie w kształcie koperty. Na ósemce zaliczyłem wywrotkę podczas robienia rufy. Brak opływania zrobił swoje. Podczas wykonywania manewru tak przechyliła mi się łódka, że nie byłem w stanie wejść na burtę. Już byłem w wodzie, ale cały czas trzymałem ster, przez co prawie urwałem przedłużacz. Wpadłem do lodowatej wody, więc szybko odwróciłem łódkę i zacząłem wybierać wodę. Trener pochwalił mnie, za to, że tak szybko się z tym uporałem. To była pierwsza gleba w tym sezonie z całego klubu. Na całym zgrupowaniu nikt się nie wywalił oprócz mnie!

Po powrocie do pokoi mieliśmy czas wolny do końca dnia.

Skomentuj

Komentarze

  1. Głogowski Adaś

    Ja jechałem w pierwszym turnusie.

Dodaj komentarz

Adres elektroniczny nie będzie publicznie widoczny.

*

*