Miałem testy na AWFie…

Parę dni temu (w sobotę) wraz z całym moim klubem pojechaliśmy na AWFiS do Gdańska, by sprawdzić czy podciągnęliśmy naszą formę przez zimę.

Wiem, że mogłem wypaść lepiej w kilku konkurencjach. Mianowicie, podczas pierwszej próby biegu na 50 m – miałem czas jeden z najlepszych, lecz okazało się, że linia, z której startowaliśmy była na 40 m, więc bieg został unieważniony! W drugiej próbie spóźniłem się na starcie i odchyliłem za bardzo do tyłu, a potem nie mogłem poprawić mojej pozycji.

Następny uszczerbek na punktach miał miejsce podczas robienia brzuszków na czas. Podczas wykonywania 10 brzuszka zbyt mocno uderzyłem o materac, a on nie zamortyzował mnie i coś mi przeskoczyło w kręgosłupie, lecz kontynuowałem. Zatrzymałem się na 23 powtórzeniu. Po 5 sekundach siedzenia, mój kolega odezwał się.

-         Ej, Adaś wiesz, że tracisz czas?- powiedział to jakbym się zmęczył i zrobił przerwę.

-         NIE, kurde nie wiem!- odpowiedziałem. Miałem wielką ochotę mu PRZYWALIĆ!

Zakończyłem to z 22 brzuszkami, a miałem 10 sek. do końca ustalonego czasu. Nie pozwolono mi powtórzyć, więc miałem wynik gorszy od DZIESIĘCIOLATKA!

Potem szło mi tylko lepiej. Skłony i podciąganie to moje ulubione konkurencje. Na tym pierwszym skłoniłem się na 15 cm poniżej stóp, a dla mojej koleżanki prawie zabrakło podziałki (miała 25 cm poniżej stóp), choć zdarzali się tacy, którym prawie trzeba było dorabiać z drugiej strony.

Po tym na drążku podciągnąłem się osiem razy (najlepiej z klubu, a drugi wynik to trzy). Dałbym radę zrobić 10, ale tam był taki pan, który powiedział, że źle zrobiłem dziewiąte i kazał mi zejść z drążka. Podczas zgrupowania kadry NSKO podciągnąłem się pięć razy, a w zeszłym roku tylko dwa, czyli się poprawiłem.

Były też skoki w dal z miejsca, w których pobiłem swój rekord i skoczyłem 210 cm!. Oprócz tego ściskaliśmy TURBO DYMO METR (nazwę sobie wymyśliłem, prawdziwa to dynamometr). Ścisnąłem 20 czegoś tam.

Na koniec był bieg na 1000 m. TO BYŁO NAJGORSZE 1000 METRÓW W MOIM ŻYCIU! Akurat wtedy kiedy wyszliśmy na stadion zaczął WALIĆ śnieg! Nie mogliśmy poczekać 5 min. ze startem i kiedy skończyliśmy przestało padać! Tor był jak duża kałuża i ja byłem mokry i wszyscy byli mokrzy po 100 metrach! Poszło mi słabiutko. Miałem czas 4:06 (a rok temu poniżej czterech minut).

Nie jestem zadowolony z wyników, choć nie wiem ile dostałem punktów. Przysięgam, że na następnych testach pójdzie mi znacznie LEPIEJ!

Dodaj komentarz

Adres elektroniczny nie będzie publicznie widoczny.

*

*